Długo mnie nie było. Kolejna wyprawa rodzinna zaliczona. Był to wspaniały rodzinny czas i mieliśmy oczywiście dużo przygód. Na temat Indonezji zrobię osobny wpis, a dzisiaj w ostatnie dni lata chcę jeszcze szybko pogotować letnie dania.

Dzisiaj obok domu kupiłam truskawki. Mam w tym roku totalny niedosyt polskich owoców zatem zabieram się za przygotowanie chłodnika na bazie ulubionych owoców. W tym roku polskie lato dało się we znaki upałami – pamiętam takie wakacje z dzieciństwa. Wówczas moja babcia serwowała nam zawsze chłodnik. Taki staropolski i tradycyjny. Ja nie byłabym sobą, gdybym nie zrobiła swojej nowoczesnej wersji z mlekiem kokosowym i limonką. Chłodnik to zupa, której zadaniem jest wychłodzenie naszych organów wewnętrznych od wewnątrz. Skoro na dworze panują piekielne upały i termometry pękają z przegrzania – warto skorzystać z opcji, by wspomóc organizm jedzeniem. Chłodnik jest idealną potrawą na takie dni.

Składniki:

700 g truskawek obranych z szypułek

400 ml mleka kokosowego

1 łyżka syropu z agawy

garść liści świeżej mięty

sok z limonki

szczypta cynamonu

2 łyżki chipsów kokosowych (opcjonalnie)

3 łyżki podprażonych orzechów nerkowca

skórka z limonki

Przygotowanie:

Truskawki obierz i zmiksuj na mus. W rondelku podgrzej truskawki z mlekiem kokosowym, syropem z agawy, sokiem z limonki z cynamonem. Podgrzewaj aż się zagotuje. Następnie wyłącz źródło ciepła, pozostaw do ostygnięcia i wstaw do lodówki. Podawaj udekorowane orzechami, płatkami kokosowymi oraz skórką z limonki.

Mamałyga_chłodnik