Red alert!

Zdarza się, że zaplanowany obiad w mieście nie wypali. Wracam do domu i wszechobecny głód dyktuje warunki. Wtedy najłatwiej o zjedzenie czegoś, co dla zdrowia pozostawia wiele do życzenia. Nie musi tak być jeśli rozważnie zapełniamy lodówkę. Może się jednak zdarzyć, że akurat jesteśmy przed zakupami i lodówka raczej świeci pustkami niż krzyczy kolorami. Misję tą można określić wóczas jako specjalną – musimy zrobić coś z niczego. Zawsze mam w domu różne kasze: jaglaną, jęczmienną czy komosę ryżową. Ale dzisiaj postawnowiłam wykorzystać końcówkę makaronu sojowego, który przedwczoraj był mi potrzebny do suki zupy. Nie mam dziś ochoty na tajską kuchnię więc chciałabym uzyskać raczej łagodny smak ciepłego posiłku niż wyrazisty. Sprawdzam warzywa: mam jedną cebulę, 3 duże pieczrki, pomidora i marchewkę. Wszystko pozostałości po innych potrawach czyli tzw. śwież resztki. No to jedziemy. W imię zasady: kto zjada ostatki, ten piękny i gładki.

 Składniki:

1 litr wywaru warzywnego

1 miseczka przygotowanego wg opakowania makaronu sojowego

1 pomidor bez skórki

3 pieczarki

1 marchewka

1 cebula

2 listki laurowe

2 ziela angielskie

kilka listków bazylii lub innego świeżego zioła

sól, pieprz

1 łyżka soku z cytryny

2 łyżki oleju rzepakowego z canoli (może być dowolny olej)

 Przygotowanie:

Drobno siekam cebulę i marchewkę lub trę na tarce o dużych oczkach. Podsmażam ją w garnku na oleju z rzepaku. Jego pomarańczowa barwa nada zupie ciekawy kolor. Dodaję obrane i pokrojone na małe plasterki pieczarki i dalej chwile podsmażam. Następnie wlewam wywar warzywny, sól, pieprz oraz listki wraz z zielem angielskim. Przykrywam i gotuję ok 8 minut. Po upływie tego czasu dodaję pomidora, pokrojonego na kawałki oraz makaron sojowy. To gotuję jeszcze kolejne 5 minut (od momentu zagotowania). Doprawiam jeszcze zupkę do smaku cytryną, solą lub pieprzem i jest gotowa do spożycia niezwłocznie po przygotowaniu. Dekorujemy świeżymi ziołami. Można dodać przecier pomidorowy, ale ja chciałam dzisiaj mieć bardzo łagodną wersję, w której dokładnie czuć smak warzyw.