„Każdy przedszkolak to wie,

że pulpeta na obiad dobrze jest zjeść.

Podany w sosie pomidorowym,

będzie w towarzystwie wyborowym”.

Dzieciaki uwielbiają wierszyki, a ja uwielbiam rymować. To nasza ulubiona zabawa z Laurką. Jak zrobić, by pulpet bez zgniecionej bułki był miękki? Pomieszać różne gatunki mięsa i ugotować je na parze. Ot cała filozofia.

Składniki (tym razem):

150 g filetów z kurczaka

150 g schabu bez kości

pół cebuli

2 ząbki czosnku

1 jajko

szczypta soli

1 łyżeczka przyprawy bezglutenowej (dowolnej)

1 łyżka bułki tartej bezglutenowej

1 łyżeczka pietruszki

Składniki na sos:

pół cebuli

2 ząbki czosnku

pół czerwonej papryki

600 ml bulionu

1 łyżka koncentratu pomidorowego bezglutenowego

szczypta soli

kilka listków bazylii

1/2 kubka śmietany koziej lub bez śmietany bez laktozy

1 łyżka mąki bezglutenowej

Przygotowanie:

Mięso na raty mielimy w blenderze razem z czosnkiem i cebulą. Następnie przekładamy do miski i dodajemy kolejno wszystkie składniki na pulpety. Mieszamy energicznie jakbyśmy zagniatali kruche ciasto. Formujemy kuleczki i układamy w naczyniu, w którym będziemy gotować je na parze (garnek, parowar lub przystawka Varoma w Thermomixie). Do naczynia „pod spodem” czyli do garnka wlewamy bulion i drobno pokrojoną paprykę, cebulę i czosnek. Gotujemy pulpety na parze ok 30 minut. Następnie ściągamy pulpety i wykańczamy sos. Dodajemy koncentrat pomidorowy, sól i bazylię i miksujemy porządnie lub „blenderujemy”. Kolejno dodajemy mąkę wymieszaną ze śmietaną. Znowu mieszamy mikserem lub blenderem. Na sam koniec gotujemy jeszcze przez kilka minut. Podajemy pulpety razem z sosem i fikuśnymi dodatkami np. z małymi pomidorkami koktajlowymi – tak, by dzieci miały frajdę. Pamiętajcie, że pulpeciki można dowolnie doprawiać!!!!