Od czegoś trzeba zacząć…więc zacznę od szparagówki. Fasolka w Polsce znana i bardzo lubiana zazwyczaj tylko w jednej postaci: ugotowana w osolonej wodzie z podpieczoną na masełku bułką tartą. Tak było kiedyś i nie może tak pozostać. Oddając hołd królowej Bonie, która przywiozła do Polski warzywa w XVI wieku i dzięki temu na naszych stołach może gościć kolorowy, kulinarny dobrobyt pokusiłam się o inne metody zastosowania wyżej wspomnianej fasolki. Zainteresowała mnie ta żółta. Dziś wersja dla fanów kulinarnej sztuki ogrodowej z domieszką włoskiej nuty. I nie traćcie czasu na odcinanie końcówek nożem: doskonale do tego nadają się nożyczki, które w jednej chwili obetną końcówki kilku fasolek na raz!

Składniki dla dwóch łasuchów lub 4 normalnych osób:
– 500 g żółtej fasolki szparagowej
– koperek
– zielona pietruszka
– bazylia świeża
– mięta świeża
– oregano świeże
– 4 łyżki oliwy (może być przyprawiona oliwa z suszonych pomidorów)
– sól, pieprz
– 3 żabki czosnku
– suszone pomidory z bazylią w przyprawie

Przygotowanie: Fasolkę opłukać, odciąć nożyczkami końcówki i ugotować na parze, ok 15 minut.

Gdy fasolka się gotuje przygotujcie ziołową zaprawę w blenderze. Należy wrzucić wszystkie zioła wraz z czosnkiem do blendera. Zalać to 2 łyżkami oliwy (czyli dwie zostawiamy do podsmażenia). Powstaje nam z tego ziołowa oleista zaprawa. Gdy fasolka jest już ugotowana, wrzucamy na patelnię pozostałe dwie łyżki oliwy, nasz zielony sos, podsmażamy chwilkę i dodajemy fasolkę. Doprawiamy do smaku i delikatnie mieszamy. Po kilku chwilach ogrodowy sen o fasolce zostaje spełniony. Można posypać prażonymi ziarnami słonecznika i zacząć wsuwać!