Rozmowy z przyjaciółką na ważne, życiowe tematy do późnych godzin nocnych nie byłby tym samym, gdyby nie towarzyszyło im pyszne jedzenie. Pyszne nie zawsze oznacza zdrowe niestety. Na szczęście uratowała nas herbata. Gdyby w którymś momencie zamieniła się w wino, być może zdrowy rozsądek kolejny raz pofrunąłby na wielkie cmentarzysko nadziei…czekałby na kolejny raz…Niektórzy mogą objadać się na noc bezkarnie, ale z doświadczenia wiem, że trwa to tylko do pewnego czasu..do pierwszych niestrawności, bólu brzucha, pierwszego blasku pomarańczy na ciele, czy kilograma, który dopada nas, gdy najmniej się tego spodziewamy. Więc konkluzja nie jest zbyt nowatorska: nie powinniśmy objadać się na noc. Ale bądź tu mądry. Nie zawsze poprawna postawa życiowa idzie w parze z prawdziwym życiem. I moja długa rozmowa o niedoścignionych „wyspach szczęśliwych” musiała dostać swoją wisienkę na torcie w postaci pikantnej kaszy z warzywami. I tak cudem wygrał rozum i podsunął nam zdrowie na ramieniu.

Zdrowa kasza z warzywami

SKŁADNIKI:

2 szklanki kaszy jęczmiennej

duża cukinia

duża cebula

duża marchewka

duża papryka czerwona

4 ząbki czosnku

papryczka chilli

2 łyżki sosu rybnego

2 łyżki sosu ostrygowego

2 łyżki sosu sojowego

2 łyżki sosu tajskiego chilli

łyżka cukru

sok z jednej limonki

szczypiorek (miałam czosnkowy)

garść orzechów laskowych

opcjonalnie kilka listków bazylii

odrobina oleju na wok – dałam sojowy

 

 

Przygotowanie:

Kaszę należy wypłukać w zimnej wodzie. Odmierzyć podwójną objętość wody w stosunku do kaszy i zagotować ją. Wrzucić kaszę do gotującej się wody, zmniejszyć ogień i gotować na wolnym ogniu do wsiąknięcia całej wody. Wyłączamy wówczas źródło ciepła. Kasza może być wówczas jeszcze lekko twarda. Przykrywamy garnek przykrywką i pozostawiamy na około 15 minut

W tym czasie przygotujemy warzywa. Kroimy je wszystkie na kawałki o wielkości, którą najbardziej lubimy. Ja dość drobno siekam czosnek, cebulę i chilli a resztę na średnie kawałki. Na wok wlewam łyżkę oleju sojowego. Dodaję sok z limonki i łyżkę cukru. Na to wrzucam czosnek i chilli. Następnie dodaję cebulę. Gdy się zeszkli dodaję resztę warzyw. I wjeżdżają wszystkie łyżki sosów. Na dużym ogniu mieszam energicznie. Kiedy warzywa miekną dodaję kaszę i mieszam energicznie. Sprawdzam czego jeszcze brakuje: czasem limonki, czasem sosu sojowego – wówczas dodaję odrobinę. Na koniec posypuję szczypiorkiem i utłuczonymi orzechami laskowymi. No i zajadam..tym razem w najlepszym towarzystwie.

Dziękuję M.