MOI KOCHANI!

Chcę Wam życzyć z okazji świąt pięknych chwil z rodziną i bliskimi osobami, pomysłów na nowe przygody i spełnienia wszystkich marzeń. Ten rok był dla mnie trudny, ale jestem spełniona i szczęśliwa. Troszkę zmęczona lecz gotowa, by dumnie wkroczyć w kolejny już 2015 rok. Zawsze wydawało mi się, że 2015 to już będzie niezły kosmos, jak w filmach science – fiction. Nie będzie samochodów tylko pojazdy kosmiczne, nie będzie jedzenia lecz pigułki, nie będzie ludzi tylko będą roboty. Czasem czuję się jak robot, ale to na własne życzenie. Pędzę i pędzę, gdyż mój apetyt na życie wytycza mi kolejne życiowe smaki. Dzięki temu odnoszę swoje małe, a nawet jeszcze mniejsze zwycięstwa na różnych polach. Ale najbardziej dumna jestem ze swojej rodziny, której największym oczekiwaniem świątecznym jest BYĆ PO PROSTU RAZEM! Dlatego nie zapełniam bloga świątecznymi przepisami, nie robię pierogów z kaszy jaglanej i nie biorę udziału w wyścigu blogerek kulinarnych, które walczą o ilość świątecznych publikacji. Od początku Mamałyga była, jest i będzie biblioteką przepisów dla moich córek. Tak już na zawsze pozostanie. Dlatego zamiast na blogu siedzę dziś z mamą w kuchni i robimy świąteczny barszcz, dekorujemy pierniczki, pieczemy sernik i robimy śledzie. Nie byłabym sobą, gdybym nie przemyciła na święta moich ukochanych tajskich smaków. Podzielę się przepisem. To śledź po tajsku. Łączymy narody w kuchni.

JESZCZE RAZ WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE DLA WAS I WASZYCH RODZIN. BĄDŹCIE RAZEM. ZAPALCIE ŚWIECZKI. ZAŚPIEWAJCIE KOLĘDY. MAGIA ŚWIĄT POJAWI SIĘ JEŚLI TYLKO BĘDZIECIE CHCIELI 🙂 

Składniki:

500 g śledzia w solance

1 szklanka mleka

sok z jednej pomarańczy

1 łyżka cukru palmowego

2 łyżki sosu rybnego

1-2 łyżki sosu sojowego

sok z 1 lub 2 limonek (zależy od ilości soku w limonce)

2 szalotki drobno posiekane

duży pęczek kolendry

1 łyżka oleju (ja dodałam olej ryżowy)

2 papryczki chilli

Przygotowanie:

Śledzia moczymy przez noc w mleku z sokiem z pomarańczy. Następnie wylewamy mleko, płuczemy śledzia w wodzie i kroimy na mniejsze kawałki. Wrzucamy do miski. Dodajemy drobno posiekane szalotki. W osobnej miseczce mieszamy składniki sosu: sos sojowy, sos rybny, cukier palmowy, sok z limonki i drobno posiekaną kolendrę i olej. Mieszamy całość i wlewamy do śledzi. Dodajemy papryczkę chilli drobno posiekaną i odstawiamy do lodówki na około 2 godziny, by się przegryzł!

Mamalyga_sledz po tajsku

 

Mamalyga_sledz po tajsku

 

Mamalyga_sledz po tajsku