Wczoraj miałam zaszczyt gościć dwie fajne dziewczyny. Jedna wróciła nawrócona z dalekich i uduchowionych krajów, druga zaś rozpoczęła niedawno nowe życie z miłosnym wątkiem w tle. Obie, w ramach mojej wrodzonej gościnności uraczone zostały zwykłymi owocami pieczonymi z kruszonką i żurawiną. Deser (a raczej przekąska po kolacji) zadziałał! Czyli krótko mówiąc smakowało im. Poprosiły o przepis, a ja należę do osób, których w żadnej dziedzinie życia nie trzeba długo prosić ani przesadnie namawiać. I czasem jest to zaleta, ale przeważania wada, szczególnie w kontakcie z bezlitosnymi sprzedawcami w sklepach czy handlowcami. Raz kupiłam nawet jakiś zestaw w Telezakupach Mango – to już chyba szczyt uległości. No ale dosyć o mnie – pora na jabłka!

Składniki:

kg jabłek

2 duże gruszki

7 śliwek

garść rodzynek

garść żurawiny

garść płatków migdałowych

1 łyżka skórki z pomarańczy

1 łyżka cynamonu

2 łyżki likieru pomarańczowego (opcjonalnie)

Kruszonka:

90g masła

120g mąki

90g cukru pudru

Przygotowanie:

Najpierw do miski wrzuciłam składniki kruszonki. Rękoma łączyłam je tak, by sypkie składniki oblepiły masło. Jeśli masła będzie za mało, oczywiście można dodać więcej. Rodzynki i żurawinę zalałam dwoma łyżkami wody i dwoma łyżkami likieru pomarańczowego. Jeśli nie macie likieru wystarczy woda. Następnie obrałam i pokroiłam na ósemki jabłka i gruszki, po czym każdą ósemkę pokroiłam na drobniejsze kawałki (większa kostka). Wyciągnęłam również pestki ze śliwek i każdą podzieliłam na 4 części. Dużą blachę posmarowałam masłem i ułożyłam na niej wszystkie owoce. Tak na prawdę proporcje owoców są dowolne. Następnie odsączyłam żurawinę i rodzynki i posypałam nimi owoce. Potem posypałam cynamonem i skórką pomarańczową, świeżo startą. Pamiętajcie, by ją wcześniej sparzyć. Następna w kolejności jest kruszonka. Posypujemy nią owoce i wrzucamy do nagrzanego do 150 stopni piekarnika. Pieczemy ok 45 min. Jeśli kruszonka nie będzie zarumieniona, zwiększamy na kilka minut temperaturę do 180 stopni i zerkamy czy kruszonka ma już odpowiedni kolor. Deser podałam z musem truskawkowym.

Przepis jest urozmaiconą wersją pieczonych jabłek, która jest dostępna na blogu kulinarnym o nazwie Kwestia Smaku.