ikona-szukaj-duza
ikona-ulubione
ikona-szukaj-biala
ikona-ulubione-biala

Ta zupa jest dla Ani - uroczej blondynki, która parę chwil temu utraciła stan wolny na poczet niedoścignionego szczęścia, które daje Jej niejaki Roman. Mężczyzna ten niepozornie wkradł się w jej świat i tym samym ustanowił go również swoim. Zaciągnął Ją do ołtarza w wielkim stylu - Ona skorzystała z okazji, by zrobić się na bóstwo. I tak zamieszkują swoje wyspy szczęśliwe, codziennie odkrywając siebie nawzajem. Patrząc na nich wydaje mi się, że sielanka może potrwać długo. On kupił Jej nowy samochód, więc Ona z należytym namaszczeniem gotuje mu teraz obiady. Choć podobno sztuka kulinarna nie jest mu obca i na pierwszy rzut oka wygląda jak blond włochaty agent do kulinarnych zadań specjalnych. Taki mały, ambitny prymus co chce wszystko zrobić najlepiej i najlepiej sam. Brawo Aniu - tacy faceci doskonale sprawdzają się w codziennym życiu. Daj się zapłodnić - to nie pożałujesz. I mówi Ci to wielka, "przytyta" koleżanka ze studiów w drugim trymestrze, drugiej ciąży. Aniu na Twoje specjalne życzenie dziś zupa cebulowa...bez grzanki bo to blog, który nie lubi glutenu i tuczących potraw. Ale uwierz mi, że nikt nie będzie Cię podglądał z Romanem jak w romantycznej atmosferze będziecie się wymieniać gryzeczkami cieplutkiej grzanki. Ta zupa ostro rozgrzewa więc zaraz po jej zjedzeniu idźcie i czyńcie swoją małżeńską powinność.

(więcej…)

15 tydzień ciąży mija, 7 kilogramów do przodu, tajska kuchnia chwilowo na bok, a polskiej tykać nie wypada ze względu na duży przyrost masy ciała. Co zjeść? Sałatka NAM nie wystarczy, mięsa nie chcemy, pyszną zupę już mamy dziś za sobą, włoskie nie pasuje do pogody - wszystko nie tak! Odpowiedzią na wszelkie problemy związane z podejmowaniem kulinarnych decyzji, jak i smakową inspiracją od zawsze jest dla mnie niejaki Jamie Oliver, zapewne wszystkim dobrze znany. Nieokiełznany z fryzury rewolucjonista, który chciał wprowadzić zdrową żywność w szkołach, dorosły mężczyzna o twarzy dziecka i totalnie czuły tatuś dla swoich pociech. Wydał kilka książek, które lubię sobie przeglądać podczas posiłków, jak niegdyś słownik języka hiszpańskiego (dzięki czemu zasób moich hiszpańskich słów wzrastał wprost proporcjonalnie do zjedzonych posiłków w ciągu dnia). Trudno się na coś zdecydować - ma dużo fajnych opcji wegetariańskich, bez glutenu i bez nabiału. Mój wybór padł na warzywa w sosie Jalfrezi - oczywiście w zmienionej postaci. Bez kalafiora, bez dyni, bez jogurtu. Za to z cukinią i szczyptą cynamonu. Dużo krojenia, mało mieszania - w zasadzie samo się robi!

(więcej…)

Jak robi się zimno na dworze to sałatka na głód mój nie pomoże!

Wówczas ziemniaki mnie wołają. Uwielbiam zupy ,więc zachciałam jakoś połączyć te dwa elementy układanki w jedną całość, uciekając od tradycyjnej "jarzynówki". Zupa, ziemniak...czegoś brakuje.Pora i łososia, ale o tym przekonałam się dużo później - w trakcie przyrządzania zupy "widmo". Totalna improwizacja dla mnie okazała się być znanym połączeniem w tradycyjnej kuchni staropolskiej. No cóż wszystkie przepisy z tej dziedziny kulinarnej są dla mnie lądem nieznanym. Szybciej połączę składniki w całość w nieznanych mi dotychczas potrawach kuchni tajskiej niż naszej, rodzimej polskiej. Zupa ziemniaczana z porem i łososiem wyszła bardzo interesująco. Była absolutnie sycąca, smaczna i dała mi poczucie nowego, smakowego odkrycia . Czyli wszystkie mikro marzenia pełnej satysfakcji w kuchni zostały dziś spełnione.

(więcej…)

Marchewka z Olszanki! To jest to!

Zajęta przygotowaniem warsztatów z kuchni tajskiej, zapomniałam o cudownej przesyłce z niejakiej Olszanki czyli małej miejscowości na terenach Śląska Opolskiego. Prawdziwa, czyli brzydka i brudna marchewka cierpliwie czekała na swoją kolej. O tej porze roku i w naszym kraju raczej nie jadam pomarańczy, ale jak przystało na prawdziwą babę w ciąży dziwne rzeczy znajdują się na moim kuchennym blacie. Pomyślałam, że połączenie marchewki i pomarańczy może być interesujące. Kolorem się już dobrały więc trzeba jedynie im dobrać jakiś pomost smakowy. Imbir, śmietanka....Dobrze by się sprawdził również akcent pomidorowy zamiast śmietany. To fajna zabawa, łączyć ze sobą dobrze znane smaki, z których w efekcie końcowym wychodzi zupełna nowość. A gdy zupę można skonsumować w towarzystwie przyjaciół, których się straci z oczu na jakiś czas to w mglisty, niedzielny dzień można na prawdę poczuć, że ŻYCIE MA SENS.

(więcej…)

Trzeba przyznać, że sąsiad też człowiek (a raczej sąsiadka). Szczupła, młoda kobieta, z dystansowanym wzrokiem, czuła dla zwierząt, ma uśmiechniętego męża od ucha do ucha. Czasem wymieniamy uprzejme "cześć", nawet pogawędka się zdarza. Lubi sport, rower to jej zdeklarowany przyjaciel. XXI wiek i stołeczne tempo życia nie sprzyja zażyłym kontaktom sąsiedzkim. Ale i tak nie jest najgorzej. I nagle bomba. Sąsiadka zajrzała na mojego bloga i ugotowała dwie zupy, o czym poinformowała mnie na klatce schodowej. Prawie upadłam z wrażenia. Dodała, że lubi soczewicę. Potraktowałam to jak wyzwanie - na Jej cześć. Odnalazłam w swych zapasach białą soczewicę URID DAL i rozpoczęłam eksperyment. Nigdy nie gotowałam tej odmiany, nie wiem nawet co do niej najlepiej pasuje więc zdałam się na własną intuicję, dyktaturę pory roku oraz pokłady soczewicowego doświadczenia. Jak zwykle świeże warzywa, rozgrzewające zioła i przyprawy zdały egzamin...jak dla mnie. Co na to sąsiadka? Przecież zupa powstała z myślą o Niej i dla Niej...

(więcej…)

Tajemnicza ciecierzyca...

Strączek, który w Polsce jest niedoceniany za swoje walory zarówno smakowe jak i odżywcze. Odkryłam go na dobre 2 lata temu, gdy trafiłam do pewnej kliniki w Warszawie na testy, które miały wskazać nietolerancje pokarmowe na produkty spożywcze, których używałam dotychczas podczas przyrządzania posiłków w domu. Ciecierzyca jest bardzo wdzięcznym warzywem, ma dużo białka roślinnego i jest doskonałym substytutem mięsa w diecie. W większości przypadków nie uczula więc można z nią obcować do woli, w granicach oczywiście zdrowego rozsądku (jak z wszystkim w naszym życiu). Dzisiaj wersja "na rzadko" z indyjską nutką curry. Jest bardzo szybka i nie zawiera dodatkowego tłuszczu. Można zrezygnować z pieprzu czarnego i cukru, wóczas będzie to idealne danie dla osób, które chcą zrzucić wagę. Zazwyczaj występuje u mnie w postaci zupy - kremu z mlekiem kokosowym i chilli. I na to przyjdzie czas na tym blogu. Więcej o ciecierzycy dowiecie się tutaj

(więcej…)

Red alert!

Zdarza się, że zaplanowany obiad w mieście nie wypali. Wracam do domu i wszechobecny głód dyktuje warunki. Wtedy najłatwiej o zjedzenie czegoś, co dla zdrowia pozostawia wiele do życzenia. Nie musi tak być jeśli rozważnie zapełniamy lodówkę. Może się jednak zdarzyć, że akurat jesteśmy przed zakupami i lodówka raczej świeci pustkami niż krzyczy kolorami. Misję tą można określić wówczas jako specjalną - musimy zrobić coś z niczego. Zawsze mam w domu różne kasze: jaglaną, jęczmienną czy komosę ryżową. Ale dzisiaj postanowiłam wykorzystać końcówkę makaronu sojowego, który przedwczoraj był mi potrzebny do suki zupy. Nie mam dziś ochoty na tajską kuchnię więc chciałabym uzyskać raczej łagodny smak ciepłego posiłku niż wyrazisty. Sprawdzam warzywa: mam jedną cebulę, 3 duże pieczarki, pomidora i marchewkę. Wszystko pozostałości po innych potrawach czyli tzw. śwież resztki. No to jedziemy. W imię zasady: kto zjada ostatki, ten piękny i gładki.

(więcej…)

Ciężko być mądrym, zdrowym i szczęśliwym w dzisiejszych czasach. Doskonalimy się raczej w sztuce pogłębiania dystansów niż dbania o prawdziwość relacji. Dwa dni temu skończyłam czytać książkę, która na półce czekała na mnie 7 miesięcy - czekała cierpliwie na swoją kolej, na swój czas. To "Teoria bezwzględności" Beaty Pawlikowskiej. Autorka wyjaśnia w niej jak uniknąć końca świata, który w moim przekonaniu zbliża się wielkimi krokami, a jedynymi sprawcami tego wydarzenia nie będą kataklizmy czy epidemie - tylko MY sami, ludzie. Żyjemy w epoce materializmu, mamy udręczone dusze, "zapadliśmy na bolesną chorobę nieustającego braku". Gonimy za nowościami, prześcigamy się w gadżetach, zapełniamy pustkę sztucznymi przedmiotami w obliczu braku prawdziwości. Każdy chce być modny, "na czasie", a nawet krok do przodu.

(więcej…)

5 stopni na dworze o poranku to nie przelewki. Trzeba uznać, że jesień przyszła i oprócz zmiany ciuchów w szafie trzeba przerobić menu na jesienne, rozgrzewające, przygotowujące nas na srogie mrozy...jeśli nadejdą w tym roku. Latem odpuściłam codzienne, poranne zupy. Jesień skłania mnie do powrotu do tego nawyku. Uzupełniam braki białka zwierzęcego roślinami strączkowymi. Od lat jestem zagorzałą fanką czerwonej soczewicy. Zazwyczaj przyrządzam sobie krem z czerwonej soczewicy z suszonymi pomidorami. Ale dzisiaj chciałam zupę na "rzadko". Organizm zawsze sam mi podpowiada jaka forma jedzenia będzie dla niego odpowiednia. Staram się pić dużo wody - upragnione półtorej litra, podawane na butelkach producentów wód mineralnych. Ale o tej porze roku nie pijam już zimnej wody z butelki. Piję wrzątek lub ciepłą, której nie sposób jest wypić w ciągu dnia, przemieszczając się z miejsca na miejsce w dużych ilościach. Komputer pokładowy zatem wyliczył braki i poprosił o wodnistą zupę zamiast kremowego, gęstego balsamu. A ja go słucham, bo już dawno uznałam, że warto...

(więcej…)

...i to pozytywnie. Przyznam się szczerze, że średnio mi wychodzi gotowanie z przepisów, które w danej chwili nie urodziły się w mojej głowie, tylko w czyjejś. Dlatego nie szukam ich wcale - wolę sama poukładać sobie smaki, na które mam ochotę w danej chwili. Zainteresował mnie jednak przepis na barszcz, którego naczelnym składnikiem oprócz buraków jest pomidor. Nie wolno lekceważyć organizmu, który woła za burakiem!. Skoro krzyczy to prawdopodobnie brakuje mu czerwonej krwinki, albo żelaza, albo Bóg wie czego jeszcze. Jak spogląda na bordowe dania (nie mylić z napojami) to to nie przelewki. Chodziłam obok przepisu trzy dni, zerkając z niedowierzaniem. Burak z pomidorem? To dla mnie fascynujące doznanie - oznacza, że człowiek poszukuje i uczy się każdego dnia. Moje doświadczenia kulinarne nie zaprowadziły mnie jak dotąd w obszary takich połączeń. I wcale się tego nie wstydzę. Mam świadomość ilu rzeczy jeszcze nie wiem, ilu potraw jeszcze nie zrobiłam, ilu smaków ze sobą jeszcze nie połączyłam. To bardzo odkrywcze i ekscytujące. Jednego mogę być zawsze pewna: mej otwartej głowy na wszystkie doznania, jakie niesie dla mnie świat. To prawdziwy apetyt  każe mi podążać tą drogą...apetyt na tak zwane życie...

(więcej…)
Użytkowniku, na stronie mamalyga.org wykorzystujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony mamalyga.org bez zmiany ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisywane na Twoim urządzeniu. Zmiany w plikach cookies mogą zostać wprowadzone w przeglądarce internetowej, z której korzystasz. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce Prywatności.
usercartcrossmenuchevron-down
Używamy plików cookies do personalizowania treści i reklam, udostępniania funkcji mediów społecznościowych i analizowania naszego ruchu. Udostępniamy również informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, naszym partnerom w zakresie mediów społecznościowych, reklam i analiz zgodnie z Polityką prywatności. View more
Cookies settings
Akceptuję
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active

Użytkowniku, na stronie mamalyga.org przetwarzamy Twoje dane osobowe.

Nasz sklep wykorzystuje także pliki cookies (ciasteczka).

Administratorem danych osobowych jest firma:

FIVE STAR LIFE Sp. z o.o.
ul. Królowej Marysieńki 19/66
02-954 Warszawa
KRS: 0000917490
NIP: 9512524952
REGON: 389765296
Kapitał zakładowy 5000 zł

Jeśli chcesz skontaktować się z nami w związku z przetwarzaniem przez nas Twoich danych osobowych, napisz do nas na adres e-mail: rodo@mamalyga.org.

Używamy ciasteczek oraz zbieramy informacje o odwiedzających w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie (złożenie zamówienie w sklepie, założenie konta w sklepie, nawiązanie z nami kontaktu, komentowanie na stronie WWW). Korzystanie z www.mamalyga.org bez zmian ustawień ciasteczek na Państwa urządzeniu oznacza, że ciasteczka zostaną zapisane na Państwa urządzeniu. Zmian ustawień ciasteczek mogą Państwo dokonać w ustawieniach Państwa przeglądarki internetowej.

Strona www.mamalyga.org korzysta także z zewnętrznych technologii śledzących: Google Analytics (https://policies.google.com/privacy?hl=pl) i Facebook Pixel (https://www.facebook.com/policies/cookies/). Informacje na temat ich Polityk Prywatności można znaleźć na wymienionych stronach internetowych.

Administrator, za pośrednictwem Serwisu oraz innych form komunikacji zbiera i przetwarza poniżej wyszczególnione dane osobowe Użytkowników przekazywane podczas procesów rejestracji w Serwisie:
imię i nazwisko, adres zamieszkania, adres dostawy, adres e-mail, numer telefonu.

Administrator zobowiązuje się do dołożenia starań w celu zachowania należytego zabezpieczenia danych osobowych Klienta.

Przetwarzanie Państwa danych osobowych pozwala nam na świadczenie usług m.in. utrzymanie Państwa konta, realizowania zamówień, kontakt związany z wykonaniem umowy, a także przesyłanie informacji marketingowych (w tym newslettera).

Twoje dane osobowe mogą być przekazywane operatorowi płatności, firmie kurierskiej oraz operatorowi magazynu logistycznego.

Dane osobowe będą przechowywane przez okres trwania umowy oraz na czas zgodny z obowiązującymi przepisami z uwzględnieniem przedawnienia roszczeń oraz zobowiązań podatkowych.
Dane osobowe na przetwarzanie, których wyrazili Państwo zgodę będą przechowywane do czasu cofnięcia przez Państwa zgody.

Użytkownik w każdej chwili ma prawo wglądu i zmiany swoich danych osobowych, a także żądania od Administratora niezwłocznego ich usunięcia („prawo do zapomnienia”)

Użytkownik ma prawo wniesienia skargi związanej z przetwarzaniem danych osobowych do organu nadzorczego, którym jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Twoje uprawnienia (RODO)

Użytkowniku Przysługuje Ci prawo żądania:

  • dostępu do Twoich danych osobowych, w tym uzyskania kopii Twoich danych,
  • ich sprostowania,
  • usunięcia,
  • ograniczenia przetwarzania,
  • przeniesienia danych do innego administratora,
  • całkowitego cofnięcia zgody na przetwarzanie przez nas Twoich danych osobowych

Skontaktuj się z nami, jeśli chcesz skorzystać ze swoich praw. Żądania z zakresu przetwarzania danych osobowych mogą Państwo zgłaszać mailowo na adres: rodo@mamalyga.org. Sprzeciw w odniesieniu do wykorzystywania przez nas plików cookies możesz wyrazić także za pomocą odpowiednich ustawień Twojej przeglądarki internetowej, za pomocą której przeglądasz naszą stronę WWW.

W sprawach nieuregulowanych regulaminem zastosowanie mają postanowienia Kodeksu cywilnego i odpowiednich ustaw prawa polskiego, a także prawa Unii Europejskiej, w szczególności RODO (Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE)

Save settings
Cookies settings