Z botwinki można wyczarować cuda. W naszym domu mówimy na nią “buraczek baby”, gdyż to młode liście i korzenie buraka ćwikłowego. Podobno Afrodyta (bogini miłości) w starożytności zawdzięczała swą urodę właśnie burakom. Mają one przepiękną barwę i są doskonałą inspiracją do tworzenia kolorowych dań dla dzieci. Szczególnie dla dziewczynek, które uwielbiają kolor różowy. Najbardziej popularna formą jej podania są zupy i chłodniki. Dzisiaj oprócz zupy kremu występuje u Mamałygi w wersji z kaszą gryczaną i chrupiącym słonecznikiem. Nie bez powodu. Osoby, które nie spożywają mięsa muszą zastępować jego właściwości innymi pokarmami. W wierzeniach ludowych mówi się, że buraki “budują krew”. To dzięki temu, że nasze organizmy potrafią przyswoić z buraka dużą ilość żelaza. Szczególnie polecane są kobietom w ciąży ze względu na dużą zawartość kwasu foliowego oraz dzieciom w trakcie intensywnego wzrostu. Jest słodki więc wszystkie niejadki lub dzieci o tak zwanym “słodkim podniebieniu” akceptują go raczej bez zarzutu. Dzięki swym właściwościom zasadotwórczym pomagają odkwaszać organizm. Żyjąc w dużych aglomeracjach miejskich bardzo często borykamy się z problemem zakwaszenia organizmu. Podobno pomaga w usuwaniu zakwasów z organizmu podczas dużego wysiłku fizycznego. Tego nie sprawdziłam - już dawno nie miałam zakwasów 🙂
Hasło "zdrowie" jest dzisiaj bardzo wyświechtanym sloganem. Internet, telewizja, prasa kolorowa skutecznie robią nam wodę z mózgu. Nie ma ogólnie przyjętej definicji tego co nam służy, a tego co nam szkodzi. Każdy jest inny. Nauczyć się słuchać własnego organizmu w sposób właściwy to trudna sztuka. Jedzenie zgodne z porami roku w naszym klimacie okazuje się być tematem niedoścignionym , gdyż zatraciliśmy zdolność patrzenia na produkty sezonowo. Prowadzę szereg warsztatów poświęconych żywieniu dzieci, jednak zawsze powtarzam, by zacząć zdrowo gotować dla maluchów należy zacząć od siebie. 17 czerwca w Mamaville zapraszam wszystkich chętnych na zapoznanie się z trikami kulinarnymi i wiedzą na temat jak pomagać samemu sobie, by wzmocnić swój organizm poprzez jedzenie, jak podkręcić metabolizm i jak wspomóc układ trawienny na tyle, by mógł wszystkie siły przenieść na budowanie własnej odporności. Pamiętaj: jesteś tym, co jesz!
Bardzo mi zależy moja młodsza Pociecha, po złamanym obojczyku maksymalnie wchłaniała wapń. Jak już Wam pisałam produkty, które pozwalają maksymalnie wchłonąć wapń to te, które mają dużą zawartość magnezu, chlorofilu i witaminy D. Rośliny strączkowe zatem są w lidze przodującej. Przemycam, wymyślam, czaruję, piekę, gotuję, zmyślam 🙂 Dzisiaj pasztet z fasoli "Biały Jaś" z marchewką i słonecznikiem.
Ostatnio często u nas strączkowe. Dziś ciecierzyca w roli głównej. Ale dla dorosłych, pikantna, z pyszną pasta Tandoori. Jako trener kuchni tajskiej w Składzie Bananówlubię orientalny, bogaty w aromaty, pikantny smak. Dziś jest na prawdę ostro! A dlaczego warto jeść strączkowe to już wiecie. Patrz tutaj!