Dobra dla kobiet w ciąży!

Uwielbiam połączenia owoców z warzywami w sałatach. Czasami mężczyźni marudzą, ale moi dzisiejsi goście byli zadowoleni. A to zawsze należy zapisać na kartach małego sukcesu. Bo najważniejsze w tym całym zamieszaniu z gotowaniem jest satysfakcja konsumujących czyli w moim przypadku zawsze przyjaciół. Tym razem miałam zaszczyt gościć kobietę w ciąży, która jak wiadomo nie może swojego podniebienia uraczyć każdym smakiem. Dla przypomnienia, kobieta w ciąży spożywać nie może: surowego mięsa zwierzęcego jak i z ryb, serów pleśniowych, w tym również kozich, sera feta i konserwantów zawartych w większości żywności przetworzonej. Zaserwowałam więc tartę z grillowanym kurczakiem i sałatę z borówkami. Na deser zawitała tarta z białą czekoladą, malinami i jeżynami od sąsiadki (viva sąsiedzi!) Moje biznesowe dziecko Bita Sweet powoduje, że czasem przyrządzam w domu tarty, które na rynku cieszą się dość dużym powodzeniem. Ja jednak jestem absolutnie sałatowa więc tu serwuję przepis na sałatę warzywno – owocową z serem mozzarella i sosem mandarynkowym

Składniki:

opakowanie szpinaku baby

pół słoika suszonych pomidorów

uprażone pestki dyni

1 duży pomidor

2 opakowania mozzarelli

1 brzoskwinia

małe opakowanie borówki amerykańskiej

2 rodzaje bazylii (opcjonalnie)

parę listków mięty

 

Sos:

4 łyżki oliwy mandarynkowej

2 łyżki musztardy

sok z połówki grejpfruta

2 łyżki octu balsamicznego

2 łyżki cukru brązowego

Przygotowanie:

Szpinak dokładnie opłukać i wysuszyć. Przełożyć do miski lub na duży talerz (w zależności od pomysłu na podanie). Następnie sparzamy pomidora, by z łatwością usunąć skórkę. Przypominam: najpierw pomidor musi się znaleźć we wrzątku – potem wrzucamy go pod zimną wodę i skórka pięknie nam odchodzi. Jeśli jest gruba: natnij lekko ją nożem przed wrzuceniem do wrzątku. Dodajemy pokrojonego pomidora do sałaty. Odsączamy mozzarelle i rwiemy na kawałki – ja nie lubię tego typu sera krojonego na równe kawałki ale zachęcam Was do takiej „obróbki” tego sera, jaką najbardziej lubicie. Wrzucamy na wierzch borówki i pokrojoną brzoskwinię w drobne słupki. Posypujemy uprażonymi pestkami dyni oraz ziołami (bazylia i mięta). Składniki sosu umieszczamy w słoiku – oprócz cukru – i mieszamy mocno potrząsając zamkniętym słoikiem. Próbujemy i jeśli grejpfrut był dość słodki, nie ma potrzeby dodawania cukru. Jeśli sos jest dość kwaśny – dodajcie cukier. Dla mnie poezja smaku. A borówka zdecydowanie gra pierwsze skrzypce. Angelina Jolie na pewno by się zajadała (jest miłośniczką borówek)