Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, na własnej skórze jak istotnym elementem codziennego funkcjonowania jest woda. A raczej doświadczyłam skutków zaprzestania jej spożywania w ilościach, o które prosił mój organizm. Woda stanowi 2/3 masy naszego ciała. Legenda głosi, że „każdy rodzaj wody ma unikalne właściwości. Deszczówka ma smak delikatny, wody źródlane są bardziej zmineralizowane, a wody w rzekach, jeziorach czy strumieniach smakują tym, co napotkały na swej drodze”. Moja historia jest prosta: pod koniec wakacji zaprzestałam picia wody. Z dwóch litrów zeszłam do kilku łyków. Nie wiem, co było przyczyną odrzucenia wody. Jednak pogorszyło mi się samopoczucie i zaczęłam mieć poważne dolegliwości, które powodowały codzienny dyskomfort. Po wielu rozmowach z lekarzami okazało się, że ich przyczyną był zanik spożycia wody w znacznym stopniu i stąd nawet przypadłości na pozór z tym nie związane pojawiły się, nasiliły i na chwilę zburzyły całkowicie moje codzienne funkcjonowanie.
Woda przede wszystkim rozpuszcza zgromadzone w organizmie toksyny i osady obcego pochodzenia, w które w różnym stopniu mogą wpłynąć na nasz stan zdrowia. Maksyma buddyzmu ZEN mówi: „jedz, kiedy jesteś głodny, pij kiedy jesteś spragniony”. Ta zasada choć wzniosła, średnio pasuje do naszych cywilizacyjnych zanieczyszczeń. Poza tym co raz mniej potrafimy odczytywać sygnały płynące z naszych ciał. Znam wiele osób, które nie są uwrażliwione na odbiór własnego uczucia pragnienia.
Woda pomaga nam usunąć zanieczyszczenia pochodzące z różnych produktów – a w szczególności tych, pochodzenia zwierzęcego… Jednak pamiętajmy, by nie popijać posiłków – najlepszym rozwiązaniem jest picie 30 minut przed posiłkiem lub godzinę po nim.
Każdy człowiek ma inną zalecaną dawkę wody do spożycia w ciągu doby. Zazwyczaj pijemy za mało – choć „przedawkowanie” grozi opcją wypłukiwania również tych dobrych związków, które są nam potrzebne. Nasze zapotrzebowanie na płyny zwiększa się podczas aktywności fizycznej, spożywania żywności przetworzonej, produktów pochodzenia zwierzęcego i pokarmów słonych, ale również podczas przebywania w suchym, gorącym lub wietrznym klimacie. O tym wszystkim przekonałam się na własnej skórze.
Kiedy zdałam sobie sprawę, że moje dolegliwości były spowodowane odwodnieniem, zaczęłam szukać sposobu, na to jak więcej pić, kiedy pić się nie chce? Gdy zdiagnozowano u mnie problem wynikający z zaniechania picia odpowiedniej ilości płynów w ciągu dnia, musiałam znaleźć sposób, by od początku nauczyć się ich dostarczać. Niestety (co podobno jest bardzo częste) przy spożywaniu zwykłej wody mineralnej pojawił się u mnie odruch wymiotny. Musiałam zatem znaleźć taką formę jej przyjmowania, która sprawia mi największą przyjemność. WODA GAZOWANA! Uwielbiam bąbelki do tego stopnia, że największą frajdą jest dla mnie „aż w nosie kręci”. Zwykła woda gazowana ze sklepu posiada taki efekt tylko po pierwszym odkręceniu korka. Potem bąbelki „siadają”. Dlatego do mojej kuchni trafił nowoczesny „syfon” SodaStream Source, który gazuje mi wodę tak jak lubię i kiedy tylko chcę. Zaczęłam więcej pić – na początku szklankę, potem dwie, aż doszłam do stanu sprzed „kataklizmu”. Dziś wypijam półtora litra dziennie. W różnej postaci: z owocami, w formie lemoniady, z cytryną, sokiem z pomarańczy.

Medycyna chińska mówi, że ilość wody w diecie bardzo wpływa na zachowanie długotrwałego zdrowia. Działa na nasz organizm odprężająco, nawilżająco, kojąco, ochładzająco i tonizująco. Sama na własnej skórze przekonałam się, że jej niedobór powoduje zupełnie inne dolegliwości – czasem uciążliwe, a czasem zwyczajnie nieprzyjemne.

No dobra, koniec poważnych tematów, idę napuścić gaz do szklanki i do dna!

LEMONIADA POMARAŃCZOWA Z GRANATEM

0,5 litra wody gazowanej
2 pomarańcze
1 cytryna
Do dekoracji: 3 łyżki ziarenek granatu, 3 plasterki pomarańczy
1 łyżka miodu

Przygotowanie:

Wyciśnij sok z pomarańczy i cytryny, a następnie wymieszaj z wodą gazowaną. Dodaj miodu. Podawaj schłodzone udekorowane plastrami pomarańczy i ziarenkami granatu.

ORZEŹWIAJĄCY NAPÓJ TRUSKAWKOWY

0,5 litra wody gazowanej
250 g truskawek
3 łyżki wody mineralnej niegazowanej
szczypta cynamonu
1 łyżka syropu cukrowego
kilka kostek lodu (opcjonalnie)

Przygotowanie:

Truskawki podziel na pół. Część zmiksuj z 3 łyżkami wody gazowanej na gładką masę, wręcz płynną. Drugą połowę truskawek zmiksuj do postaci gęstego musu. Wymieszaj z wodą gazowaną gładką i gęstą masę truskawkową, dodaj syrop cukrowy, cynamon i podawaj z kostkami lodu lub bez.

Mamalyga_woda

Mamalyga_woda