Ten dzień nadchodzi wielkimi krokami. Wyruszam wraz z rodziną na kolejną wyprawę. Poszukiwanie nowych miejsc, ludzi, smaków to tylko pretekst do tego, by pobyć chwilę sama ze sobą. Oczywiście nie jadę sama – ciągnę ze sobą rodzinę i przyjaciół. A może to oni ciągną mnie? Dziś dobrem luksusowym jest czas. Czas na bycie z bliskimi, czas na smakowanie życia, czas TU I TERAZ bez upiornych rozmyślań o tym czego jeszcze nie zrobiłam i co koniecznie muszę zrobić w najbliższej przyszłości. To kolejna próba dosięgnięcia niedoścignionej „Potęgi Teraźniejszości”. Pakowanie, lot z dziećmi to będą trudne momenty. Ale wielkie rzeczy podobno zawsze rodzą się w bólach (no fakt – pamiętam swoje porody).  Zazwyczaj nie doceniamy tych momentów, które nam łatwo przychodzą. Nie oznacza to wcale, że powinniśmy całe życie iść pod górkę – raczej odnaleźć w sobie siłę to przezwyciężania trudności, które napotykamy w życiu każdego dnia.

Każdy z nas ma inny cel tej wyprawy. Niektórzy będą szukać leniwca, inni biegać po lokalnych restauracyjkach w poszukiwaniu nowych smaków i umiejętności. Przywiozę Wam pocztówki, napiszę relację, sfotografuję najpiękniejsze momenty, wszystko opowiem ze szczegółami. Albo przemilczę… w imię zasady, która mówi, że „milczenie jest złotem”.

Zatem przez jakiś czas nie będzie mnie tutaj, będę przeczesywać świat by kolejny raz odnaleźć nasze „wyspy szczęśliwe”