Sos malinowy to alternatywa podania sałaty w stosunku do klasycznych dressingów vinaigrette. Zawsze dodawałam do sałat wiele składników. Teraz jestem zwolenniczką małej ilości elementów z kreatywnym wykończeniem. Sos malinowy doskonale pasuje do sałat z kozim serem, prażonym słonecznikiem i rukolą. Dziś był „wisienką na torcie” na zwyczajnym, zielonym dodatku do komosy ryżowej i szpinaku. Wystarczy mieć w domu kilka malin, a reszta sama się znajdzie w lodówce

Składniki:

mała miseczka malin (miałam zamrożone z lata)

1/3 szklanki oleju (u mnie olej z suszonych pomidorów)

duża łyżka musztardy

duża łyżka syropu różanego (może być miód)

kilka kropel octu balsamicznego

Przygotowanie:

Wszystkie składniki sosu umieszczamy w blenderze i miksujemy na jedwabiście gładką masę. Polewamy nią sałatę i gotowe. Można dodać odrobinę letniej wody jeśli sos jest zbyt gęsty.