Różowe pierogi to kolejny pomysł moich wspaniałych córeczek. Skoro była już różowa pizza to teraz czas na różowe pierogi. Tym razem zasięgnęłam języka eksperta od pierogów – Ewy Gracz, z którą współpracuję przy tworzeniu pięknych zdjęć. Ona wraz ze swoim mężem Markiem są duetem idealnym, który rozwija swoją pasję w food stylingu, fotografii i fotoedycji.

I kiedyś zasłyszałam, że Ewa jest mistrzem pierogów. Jak wiecie zawsze za niekwestionowanego mistrza uznawałam moją babcię. Ale co tam: raz kozie śmierć. Warto spróbować. Różowe pierogi Ewy to absolutny sztos. Kto jeszcze nie robił – niech pędzi do sklepu po składniki. Ja oczywiście zrobiłam sobie kuku bo teraz będę je lepić do końca życia. Ale czego się nie robi dla swoich Skarbów. A poza tym różowe pierogi są dla księżniczek. Więc i ja zjadłam jednego. Ewa teraz czas na wyzwanie: idealne pierogi bezglutenowe!!!!!!!

Składniki na ciasto:

½ kg mąki wrocławskiej

szczypta soli

1 łyżka oleju

100 ml wrzątku

50 ml soku z buraka

Nadzienie:

500 g twarogu

1 żółtko

1 łyżka cukru trzcinowego

opcjonalnie: 300 g truskawek rozgniecionych widelcem

Przygotowanie:

Na stolnicy lub w misce przesiej mąkę. Dodaj szczyptę soli oraz olej. Mąkę podlej wrzątkiem i gorącym sokiem z buraka – polecam rękawiczki do wyrabiania ciasta). Najpierw “zaparz” mąkę z wrzącymi płynami. Gdy już temperatura opadnie zagniataj ciasto ręką, a następnie zawiń w folię spożywczą. Daj mu odpocząć 10 minut. W tym czasie wymieszaj ser z żółtkiem i z cukrem. Jest też opcja z truskawkami. Tylko nie miksuj truskawek blenderem z rozgnieć widelcem i połącz z serem. Gdy masz już gotowe nadzienie, odkrój kawałek ciasta, podsyp mąką stolnicę i wałkuj ciasto na cienki placek. Wykrawaj okręgi, nakładaj farsz i sklejaj pierożki. Gotuj w osolonej wodzie do momentu aż wypłyną na powierzchnię. Różowe pierogi to hit u mnie w domu w tym sezonie. 

różowe pierogi z truskawkami